Okazało się, że przyjechaliśmy do Singapuru niedługo przed Chińskim Nowym Rokiem.
Dzięki temu w galeriach handlowych były wspaniałe noworoczne targi żywności.
Ponieważ mieszkaliśmy w chińskiej dzielnicy widzieliśmy też piękne dekoracje na ulicy.
Wszędzie świeciły się czerwone i złote lampiony.
Szkoda, że musieliśmy wyjechać bo to była szansa na świętowanie drugi raz Nowego Roku 2015.
poniedziałek, 23 lutego 2015
Z wizytą u króla Juliana
Na ten dzień czekałam najbardziej. Park rozrywki Universal Studios w Singapurze to było moje marzenie.
Niedużo brakowało żeby pogoda zepsuła nasze plany. Na szczęście wszystko się udało, pogoda się poprawiła i pojechaliśmy odwiedzić moich ulubionych bohaterów z filmu Madagaskar.
Tego dnia czekało na mnie mnóstwo atrakcji, a najważniejsza to karuzela z królem Julianem i przejażdżka łodzią z bohaterami filmu: Alexem, Martinem, Glorią oraz Melmanem.
Oprócz tej atrakcji w Universal Studios najbardziej podobały mi się rolecostery, niesamowity Transformers 4D i spływ tratwą wśród dinozaurów.
Niedużo brakowało żeby pogoda zepsuła nasze plany. Na szczęście wszystko się udało, pogoda się poprawiła i pojechaliśmy odwiedzić moich ulubionych bohaterów z filmu Madagaskar.
Tego dnia czekało na mnie mnóstwo atrakcji, a najważniejsza to karuzela z królem Julianem i przejażdżka łodzią z bohaterami filmu: Alexem, Martinem, Glorią oraz Melmanem.
Oprócz tej atrakcji w Universal Studios najbardziej podobały mi się rolecostery, niesamowity Transformers 4D i spływ tratwą wśród dinozaurów.
niedziela, 15 lutego 2015
Long Bar
Rodzice wieczorem zabrali mnie do pewnego baru, który znajdował się w hotelu Raffles.
To najstarszy i najpiękniejszy hotel w mieście.
Na drugim piętrze tego hotelu znajduje się Long bar.
W tym barze jest niezwykła tradycja. Chodzi w niej o to że je się w nim orzeszki a łupinki rzuca się na ziemię.
Bar ten słynie też z drinku Singapore Sling, który jest czerwony, słodki i pyszny.
Rodzice pili go z alkoholem, a ja oczywiście bez.
To najstarszy i najpiękniejszy hotel w mieście.
Na drugim piętrze tego hotelu znajduje się Long bar.
W tym barze jest niezwykła tradycja. Chodzi w niej o to że je się w nim orzeszki a łupinki rzuca się na ziemię.
Bar ten słynie też z drinku Singapore Sling, który jest czerwony, słodki i pyszny.
Rodzice pili go z alkoholem, a ja oczywiście bez.
Magiczne drzewa
Tak jak opowiadałam w poprzednim poście nocą ogromne wrażenie zrobił na mnie świetlny pokaz
sztucznych drzew. Następnego dnia pojechałam tam aby zobaczyć jak te drzewa wyglądają z bliska.
Największym zaskoczeniem dla mnie było to że między drzewami jest zbudowany mały most po
którym można chodzić. Aby się do niego dostać trzeba wjechać windą na wysokość ponad 20
metrów.
Poza drzewami w ogromnym parku są też dwie inne atrakcje - budowla w której jest stworzony las
deszczowy ( nawet jest tam wodopsad ) oraz wielka hala z roślinami z całego świata.
Rodzice opowiadali mi, że jak byliśmy w Singapurze pierwszy raz tych atrakcji jeszcze nie było.
sztucznych drzew. Następnego dnia pojechałam tam aby zobaczyć jak te drzewa wyglądają z bliska.
Największym zaskoczeniem dla mnie było to że między drzewami jest zbudowany mały most po
którym można chodzić. Aby się do niego dostać trzeba wjechać windą na wysokość ponad 20
metrów.
Poza drzewami w ogromnym parku są też dwie inne atrakcje - budowla w której jest stworzony las
deszczowy ( nawet jest tam wodopsad ) oraz wielka hala z roślinami z całego świata.
Rodzice opowiadali mi, że jak byliśmy w Singapurze pierwszy raz tych atrakcji jeszcze nie było.
Singapur nocą
Singapur pierwszy raz zobaczyłam nocą.
Okazało się, że to miasto w nocy jest przepięknie oświetlone kolorowymi światłami.
Pięknię wygląda centrum Singapuru nad zatoką z kolorowymi mostkami i starym hotelem Fullerton.
Oświetlony jest lew, symbol miasta i nowoczesna wyspa z charakterystycznym hotelem Marina
Sands Bay i kołem Singapur Flyer.
Codziennie wieczorem odbywa się na wyspie świetlny pokaz sztucznych drzew.
Okazało się, że to miasto w nocy jest przepięknie oświetlone kolorowymi światłami.
Pięknię wygląda centrum Singapuru nad zatoką z kolorowymi mostkami i starym hotelem Fullerton.
Oświetlony jest lew, symbol miasta i nowoczesna wyspa z charakterystycznym hotelem Marina
Sands Bay i kołem Singapur Flyer.
Codziennie wieczorem odbywa się na wyspie świetlny pokaz sztucznych drzew.
niedziela, 1 lutego 2015
Powrót do Singapuru
Pierwszy raz byłam w Singapurze w 2006 roku ....... miałam wtedy roczek.
Szczerze mówiąc nic nie pamiętam, jedyna moja pamiątka to zdjęcia, które pokazują mi rodzice.
Już od wtorku będę dla Was relacjonować mój feryjny wyjazd do tego pięknego miasta.
Szczerze mówiąc nic nie pamiętam, jedyna moja pamiątka to zdjęcia, które pokazują mi rodzice.
Już od wtorku będę dla Was relacjonować mój feryjny wyjazd do tego pięknego miasta.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



