Rodzice wieczorem zabrali mnie do pewnego baru, który znajdował się w hotelu Raffles.
To najstarszy i najpiękniejszy hotel w mieście.
Na drugim piętrze tego hotelu znajduje się Long bar.
W tym barze jest niezwykła tradycja. Chodzi w niej o to że je się w nim orzeszki a łupinki rzuca się na ziemię.
Bar ten słynie też z drinku Singapore Sling, który jest czerwony, słodki i pyszny.
Rodzice pili go z alkoholem, a ja oczywiście bez.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz