piątek, 6 marca 2015

Imieniny Poli

Podczas wyjazdu obchodziłam imieniny.

Moi rodzice przygotowali mi wiele wspaniałych atrakcji.

Po śniadaniu pyszny bezalkoholowy drink na plaży.

Oczywiście wspaniałe prezenty i najlepsze - przejażdzkę na quadzie.

Najpierw jechałam po plaży, szerokiej, białej  z falami które zbliżały się do mojego quada.

Potem jechałam przecudną drogą aż dojechaliśmy na pewną wieś, przestraszyłam się
gdzie ja jestem, wtedy wyszła do mnie dziewczynka w moim wieku. Niosła na rączkach małą dwumiesięczną małpkę. Małpka była przebrana w sukienkę lalki,była bardzo przestraszona i nawet dziewczynka nie mogła jej utrzymać.

Małpka była bardzo słodka.

To były super imieniny, moge je zawsze obchodzić podczas wyjazdu !!!








Bintan - tropikalna wyspa

Tym razem postanowiliśmy "uciec" z miasta i pojechać na piękną wyspę Bintan.

Bintan leży jedynie 45 minut od Singapuru i należy do Indonezji, Płynie się tam szybkim promem.

I tu może pojawić się problem ..... czyli fale które powodują sensacje żołądkowe u pasażerów. Na szczęście nikt z mojej rodziny nie miał takich problemów......

Nasz hotel na wyspie nazywał się Angsana Bintan, mieliśmy tam mały fajny pokoik z widokiem na piękne, czyściutke morze.

Podobało mi się to, że dużo czasu spędzaliśmy na basenie i nad morzem.

W okresie kiedy byliśmy na wyspie wiał dość silny wiatr, dzięki czemu przy brzegu każdego dnia pojawiały się duże fale przez które potrafiłam skakać godzinami.

Plaża była bardzo szeroka, rosły przy niej wysokie palmy.

To było naprawdę piękne miejsce.

Jeśli będziecie w Singapurze koniecznie popłyńcie na Bintan, choćby na dwa dni.







Mniam, mniam

Od czasu kiedy zaczęłam jeździć do dalekich krajów poznaję różne smaki jedzenia.

W Singapurze też tak było.

Makarony, tempura, różne zupy i koerański grill to tylko niektóre potrawy jakie jadłam.

Szczerze mówiąc nie wszystko mi smakowało.........

Podobało mi się to że nie jadaliśmy tylko w restauracjach, Singapur okazał się miastem barów i

wielkich hal ze stoiskami, na których można było zjeść potrawy z całej Azji . Nasłynniejszym takim

miejscem w Sinagpurze jest market LAU PA SAT.

Tam było naprawdę mniam, mniam a moją ukochaną potrawą została azjatycka zupa z grubym
makaronem.