Bintan leży jedynie 45 minut od Singapuru i należy do Indonezji, Płynie się tam szybkim promem.
I tu może pojawić się problem ..... czyli fale które powodują sensacje żołądkowe u pasażerów. Na szczęście nikt z mojej rodziny nie miał takich problemów......
Nasz hotel na wyspie nazywał się Angsana Bintan, mieliśmy tam mały fajny pokoik z widokiem na piękne, czyściutke morze.
Podobało mi się to, że dużo czasu spędzaliśmy na basenie i nad morzem.
W okresie kiedy byliśmy na wyspie wiał dość silny wiatr, dzięki czemu przy brzegu każdego dnia pojawiały się duże fale przez które potrafiłam skakać godzinami.
Plaża była bardzo szeroka, rosły przy niej wysokie palmy.
To było naprawdę piękne miejsce.
Jeśli będziecie w Singapurze koniecznie popłyńcie na Bintan, choćby na dwa dni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz