To były super wakacje.
Przejechałam z moją rodziną ponad 3 tys. kilometrów, widziałam piękne zwięrzęta, poznałam plemię Himba.
Afryka jest wspaniałym kontynentem, bardzo chciałabym tu jeszcze wrócić.
Do zobaczenia podczas mojej kolejnej wyprawy.
wtorek, 9 września 2014
Rezerwat Erindi
Ostatnim miejscem, w ktorym widzieliśmy zwierzęta był rezerwat Erindi.
Kiedyś było to miejsce polowań na dzikie zwierzęta, na szczęście teraz można je tam tylko oglądać.
Ciekawe w tym miejscu było to, że przed naszymi domkami był wodopój, który w nocy był oświetlony i przychodziły do niego zwierzęta.
W Erindi widziałam pierwszy raz hipopotama i bardzo śmiesznego ptaka z żółtym dziobem.
Kiedyś było to miejsce polowań na dzikie zwierzęta, na szczęście teraz można je tam tylko oglądać.
Ciekawe w tym miejscu było to, że przed naszymi domkami był wodopój, który w nocy był oświetlony i przychodziły do niego zwierzęta.
W Erindi widziałam pierwszy raz hipopotama i bardzo śmiesznego ptaka z żółtym dziobem.
Moje marzenie
Moim największym marzeniem przed wyjazdem do Namibii było zobaczenie małych lwów.
Wszyscy mi mówli, że to bardzo trudne i na pewno się nie uda.
A jednak.......
Ostatniego dnia podczas porannego safari w Etoshy przy wodopoju zobaczyliśmy bardzo dużą rodzinę lwów.
Lwy wylegiwały się na słońcu, piły wodę i bawiły się. Było ich 20.
Dwa lwy, kilka lwic i małe lwiątka.
Moje marzenie się spełniło.
Lwy ogladaliśmy prawie godzinę, zobaczcie poniżej zdjęcia które zrobiliśmy.
50 słoni
To było niesamowite. Podczas naszego safari w Etoshy widzieliśmy ogromne stado słoni.
Starałam się je policzyć. Było ich około 50.
Wśród nich widziałam kilka małych słoników. Widzieliśmy je dwa razy. Pierwszego dnia po południu szły przez busz, a następnego rano zobaczyliśmy je przy wodopoju.
Najpierw piły wodę, a potem zaczęły wchodzić do wodopoju, żeby się wykąpać.
Najśmieszniejsze były dwa młode słonie, które cały czas walczyły ze sobą obijając się trąbami.
Nasz przewodnik powiedział nam że mieliśmy ogromne szczęście, że je zobaczyliśmy.
Starałam się je policzyć. Było ich około 50.
Wśród nich widziałam kilka małych słoników. Widzieliśmy je dwa razy. Pierwszego dnia po południu szły przez busz, a następnego rano zobaczyliśmy je przy wodopoju.
Najpierw piły wodę, a potem zaczęły wchodzić do wodopoju, żeby się wykąpać.
Najśmieszniejsze były dwa młode słonie, które cały czas walczyły ze sobą obijając się trąbami.
Nasz przewodnik powiedział nam że mieliśmy ogromne szczęście, że je zobaczyliśmy.
wtorek, 2 września 2014
Safari w parku narodowym Etosha
Przez cały wyjazd marzyłam żeby zobaczyć bardzo dużo różnych zwierząt.
Wiedziałam że ten moment w końcu nadejdzie i to będzie wielkie przeżycie.
Nie zdawałam sobie jednak sprawy że to będzie tak niezwykłe.
Zobaczyłam mnóstwo różnych zwierząt, niektóre były bardzo blisko mnie.
Widziałam zebry, żyrafy, strusie, lwy, słonie, szakale, hieny, geparda, lamparta, nosorożca i różne rodzaje antylop.
Najbardziej polubiłam zebry które podchodziły bardzo blisko do naszego samochodu.
Widziałam też niesamowite stado lwów i słoni ale o tym napisze następnym razem.
Wiedziałam że ten moment w końcu nadejdzie i to będzie wielkie przeżycie.
Nie zdawałam sobie jednak sprawy że to będzie tak niezwykłe.
Zobaczyłam mnóstwo różnych zwierząt, niektóre były bardzo blisko mnie.
Widziałam zebry, żyrafy, strusie, lwy, słonie, szakale, hieny, geparda, lamparta, nosorożca i różne rodzaje antylop.
Najbardziej polubiłam zebry które podchodziły bardzo blisko do naszego samochodu.
Widziałam też niesamowite stado lwów i słoni ale o tym napisze następnym razem.
Noc w namiotach
Jedną noc podczas naszego wyjazdu spaliśmy w namiotach. Musieliśmy je rozstawić na tzw. Bush Camp.
W każdym namiocie spały 4 osoby, w naszym mama, ja, tata i mój brat. Mieliśmy ze sobą śpiwory i materace.
Przed każdym namiotem ustawiliśmy stolik i krzesła. Na stoliku postawiliśmy specjalną lampę.
Wieczorem po rozbiciu namiotów siedzieliśmy wszyscy razem, ciocia Magda grała na gitarze, a my śpiewaliśmy ze specjalnie przygotowanych śpiewników.
To była super noc.
W każdym namiocie spały 4 osoby, w naszym mama, ja, tata i mój brat. Mieliśmy ze sobą śpiwory i materace.
Przed każdym namiotem ustawiliśmy stolik i krzesła. Na stoliku postawiliśmy specjalną lampę.
Wieczorem po rozbiciu namiotów siedzieliśmy wszyscy razem, ciocia Magda grała na gitarze, a my śpiewaliśmy ze specjalnie przygotowanych śpiewników.
To była super noc.
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Himba
Chcę Wam opowiedzieć o wyjątkowym plemieniu afrykańskim.
Himba mieszkają na północy Namibii przy granicy z Angolą.
Jest ich około 50 tysięcy.
My odwiedziliśmy jedną z wiosek Himba.
To było super przeżycie, Himba malują swoje ciała ochrą z glina, dlatego ich ciała mają wyjątkowy kolor.
Dziewczyny mają też włosy wysmarowane gliną z ochra i noszą tylko spódniczki.
Uwielbiają biżuterię którą same robią ( ja kupiłam sobie w tej wiosce trzy bransoletki )
W czasie naszej wizyty rozdaliśmy dzieciom Himba bardzo dużo słodyczy, zeszytów i kredek.
Dostali też od nas piłkę.
Dzięki tej wizycie zobaczyłam jak żyją plemiona afrykańskie.
To było niezapomniane przeżycie, zapamiętam je na zawsze.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)