Jedną noc podczas naszego wyjazdu spaliśmy w namiotach. Musieliśmy je rozstawić na tzw. Bush Camp.
W każdym namiocie spały 4 osoby, w naszym mama, ja, tata i mój brat. Mieliśmy ze sobą śpiwory i materace.
Przed każdym namiotem ustawiliśmy stolik i krzesła. Na stoliku postawiliśmy specjalną lampę.
Wieczorem po rozbiciu namiotów siedzieliśmy wszyscy razem, ciocia Magda grała na gitarze, a my śpiewaliśmy ze specjalnie przygotowanych śpiewników.
To była super noc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz