To miało być jedno z najpiękniejszych miejsc podczas naszej wyprawy. I tak było.
Najpierw dotarliśmy do parku narodowego. Po wjeździe zaczęła się bardzo piaszczysta droga z hopkami.
Siedziałam z tyłu z mamą i strasznie podskakiwałam.
Po drodze widzieliśmy różne rodzaje antylop.
Potem poszliśmy na pustynie, chodziliśmy po wydmach a potem z nich zbiegaliśmy.
Buty mieliśmy pełne piasku .......
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz