Kolejnego dnia jechaliśmy 300 km. Zatrzymaliśmy się w lodge'u żeby się czegoś napić.
Poszłam oglądać widoki i zobaczyłam 3 surykatki. Te małe zwierzątka są bardzo słodkie, stają na tylnych łapkach, a najfajniejsze było to że w ogóle się nas nie bały i mogliśmy je długo oglądać.
Tego dnia widziałam jeszcze duże stado różowych flamingów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz